czwartek, 24 września 2020

Żuki na poręczach

                       
                                                                            (...)

Dom na drzewie. Żuki na poręczach. Chwile, w których spotykasz samego siebie. Inspiracje i sploty myśli porozwieszane trzy metry nad ziemią. Sny utkane z delikatnej sieci.




Asaf Avidan - Anagnorisis album release show at Le Perchoir, Paris

                                                          
                                              

sobota, 16 listopada 2019

Jesień

Kolejny dzień jesieni. Na scenie zapalają się światła. Coś  gra na delikatnych strunach duszy. Czasami można się w tej muzyce zapomnieć, ogrzać serce i dłonie. Innym razem przy mocniejszych akordach coś wytrąca z równowagi. Ktoś słucha uważnie, przysiadając się bliżej.  Ktoś inny zatyka uszy, wychodzi. W tle słychać deszcz. Mgła opada, gasną światła. Niektórzy śnią i marzą. Inni przewracają się z boku na bok, czekając na sen aż do świtu.
Jesienią wszyscy potrzebujemy więcej ciepła.




środa, 9 października 2019

„Wycieczki-ucieczki„



               




(...)
Widziałam ptaki, kręciły kółka intuicji na niebie. Chodziłam po deszczu z weneckim parasolem w kolorze różu. Na ulicy stał wyrzeźbiony mężczyzna. Kilka metrów dalej czekała jego żona. Pięknie wyglądali. Spotykałam uśmiechnięte, nieznajome twarze. Odpowiadałam uśmiechem.
Były rozmowy ze słowami. I bez słów. Były łzy. Ataki  śmiechu z niewyspania. Zamyślenia. 
Istnieją wolności cenne i cenniejsze. Są chwile magiczne. Jest czas na zatrzymanie. 
Przez kilka dni byłam w podróży.


„Dziwna rzecz z tymi rzekami i drogami- rozmyślał Ryjek.
-Widzi się je, jak pędzą w nieznane, i nagle nabiera się strasznej ochoty, żeby samemu też znaleźć się gdzie indziej, żeby pobiec za nimi i zobaczyć, gdzie się kończą...”
              
                                                     Tove Jansson


  
        



czwartek, 29 sierpnia 2019

niedziela, 26 maja 2019

Refleksje, refleksy, odbicia






Katharina



Maj. Niektóre wiersze są kwiatami.






                                    Blue Cafe- Reflection











czwartek, 2 maja 2019

poniedziałek, 29 kwietnia 2019

poniedziałek, 22 kwietnia 2019

Niech się kręci


Wolnym krokiem wydostaję się z okropnego przeziębienia, które ciągnęło się jak lazania.
A gdzież tam znowu wolnym, ruszę jutro z kopyta skoro świt w te pędy do codziennych obowiązków.
Mam nadzieję, że szybko wpadnę w rytm, w takt,  w tryb. Rytm i takt w melodii  życiowej są bardzo ważne. Dzięki niemu wszystkie struny mogą jakoś ze sobą współgrać, ludzie rozumieją o czym śpiewasz, a ci co mają dobry słuch, to czasami nawet z tobą śpiewają. Trybów nie lubię, ale podobno porządkują pewne sprawy, oraz dają poczucie bezpieczeństwa. I coś w tym pewnie jest.
Tak, czy tak, wracam do żywych.

Świat za chwilę stanie się cały zielony, niektóre drzewa już kwitną.
Zbliża się maj. W maju wszystko jest bardziej i mocniej.
Lubię czułość tego miesiąca i wciąż od wielu lat, mam w głowie tę piosenkę:






środa, 16 stycznia 2019

Ulubione



     "W klasy gra się małym kamyczkiem, który należy popychać czubkiem buta. Elementy gry: chodnik, kamyczek, but i piękny rysunek kredą, najchętniej kolorową. Na górze jest Niebo, na dole jest Ziemia, prawie zawsze źle się jakoś obliczy i kamyk wylatuje poza rysunek. Powoli jednak nabiera się zręczności koniecznej, by przechodzić z jednego kwadratu do drugiego, i któregoś dnia może się uda wyjść z Ziemi i przenieść kamyczek do samego Nieba. Na nieszczęście, zanim ktokolwiek nauczy się przenosić swój kamyk do Nieba, nagle kończy się dzieciństwo i wpada się w książki,w lęk, w spekulacje na temat innego Nieba, do którego również trzeba umieć znaleźć drogę. A ponieważ skończyło się dzieciństwo, zapomina się, że aby się dostać do Nieba, potrzeba kamyka i czubka buta." 

Julio Cortázar z książki "Gra w klasy"






Wrześniowo

 (...) Wrześniowo mi jakoś tak, ale nie to, że wrzosy i baśń...